Ten pomidor pochodzi z rozszczepienia czarnego pomidora zakupionego zimą w jednym z marketów. Oczywiście jego wygląd ani smak nie ma nic z poprzednikiem wspólnego, niemniej jednak jestem nim zachwycona. Od posadzenia co chwilę mnie zdumiewał... Na początku tworzył ogromne grona kwiatowe, potem dziwne lekko sakwowate wielkie owoce, które długo "białe" wisiały na krzaku. Zapalał się powoli na różowo, aby na koniec osiągnąć krwisto-czarny kolor. Takiego pomidora jeszcze nie widziałam... Do tego wyborny smak, twardość i plenność!
